Jedni tworzą firmę w pełni opierając swoje pomysły na nazwie, która przyszła im do głowy – ot tak, z łatwością: po przebudzeniu, czy w takcie posiłku. Rozwijają ją, w miarę jak wiele skojarzeń z nią związanych przyjdzie im do głowy. Ale jest też grupa ludzi, dla których nazwa to koszmar. Nie mogą sobie pozwolić na „przypływ geniuszu”, który nie wiadomo kiedy nastąpi, ale „byle co” też nie satysfakcjonuje. Przedstawiamy: instruktarz dobrej nazwy. Nie gotowce: wskazówki. Bądźmy pomysłowi.

Firma z pomysłem

pomysł na startupZdarza się, że to jak nazwać swoją firmę okazuje się trudniejsze, niż zorganizowanie jej przyszłej działalności: mamy skonstruowany biznesplan, kosztorys, wnioski, a tu nagle ściana: nie ma nazwy. I jak uzupełnić luki? Nie ma rady. Nazwa musi być. Ale co zrobić kiedy w głowie mieszka tylko pustka? Z pomocą przychodzi ten artykuł. Podsuniemy wskazówki dotyczące tego, czym się kierować, aby pomysł na nazwę firmy przyszedł szybko, i był na tyle dobry, żeby zapadł w pamięć każdemu, kto będzie miał z nim styczność. Powinniśmy zacząć przede wszystkim od tego, że nazwa naszej firmy nie powinna być długa. Niech to będzie dwu- lub trzysylabowa nazwa, ale prosta i chwytliwa.

Najlepiej unikać również słów posiadających polskie znaki. Nasi zagraniczni kontrahenci mogą mieć problem z wymową lub zapisaniem takiej nazwy. A co dopiero z zapamiętaniem jej. Niech będzie więc ona dodatkowa prosta w mowie i piśmie. Tym, co często się sprawdza jest poszukiwanie nazw w książkach, czy internecie. Wszelka literatura dostarcza kreatywnych bodźców. Możemy użyć ciekawej gry słów, lub „przeinaczyć” już istniejące słowo na zupełnie inne (tzw. neologizm). Będzie to niezwykle chwytliwe, a nasi klienci zainteresują się marką chociażby ze względu na samą markę. Nazwa firmy może być sugestywna, a nawet śmieszna, jednak należy być również rozsądnym i kilkukrotnie upewnić się co do znaczenia naszego wyboru. Może okazać się, że nasza oryginalna nazwa nie kojarzy się zbyt dobrze np. w innych narodowościach.

Utworzone nazewnictwo

Inspiracje są dobre, jednak nazwa dla firmy nie powinna być w żaden sposób skopiowana. Dokonanie delikatnych korekt, czy zabiegów stylistycznych w logo nie oznacza, że nazwa firmy nie stała się po prostu chamską podróbą. Jest to nie tylko oszustwo, względem pierwotnego pomysłodawcy, ale i wobec klienta, który nie będzie miał pozytywnej opinii o marce, która wchodzi na rynek zaczynając od kreowania przez siebie mocno „zainspirowanego” wizerunku. Aby nazwa była unikalna można za to porozmawiać z potencjalnymi użytkownikami, np. ze znajomymi. Pomogą nam oni w podjęciu decyzji dotyczącej tego jak stworzyć nazwę firmy, lub jak ją dopracować.

Będziemy mogli z pierwszej ręki poznać szczerą opinię fizycznych osób. Zwiększy się też nasza pewność na to, że nazwa trafi bezpośrednio do klientów, co już samo w sobie może zainteresować oferowanymi produktami. Przy wyborze nazwy należy pamiętać o jeszcze kilku rzeczach, które są tak często powtarzane, mimo że większość klientów odbiera je jako „pospolite”, czy „kiczowate”: użycie końcówek typu -pol, -med, czy -bud, wyszło już „z mody”.

Nie cieszą się tak dużym zainteresowaniem, jak mogłoby się to odbyć jeszcze kilkanaście lat temu. Używanie w nazwie skrótów firm, również jest niepotrzebne. Większość klientów nie zwraca uwagi, czy firma ma status spółki akcyjnej, czy z ograniczoną odpowiedzialnością. Natomiast, powinniśmy bardzo uważać, jeśli przyjdzie nam do głowy, użycie w nazwie firmy naszego imienia czy nazwiska. To kolejny atrybut, który sprawdzał się lata temu. Nazwa powinna być przede wszystkim praktyczna i uniwersalna.

Podsumowanie

„Ochrzczenie” naszej firmy nie musi być trudne. Chwilowy zastój pomysłów wcale nie musi oznaczać, że nasze zasoby kreatywności wyczerpały się, jeszcze zanim nasza firma zaczęła prosperować. Najlepiej na spokojnie przemyśleć swoje pomysły. Przeanalizować porady zawarte w artykule. Może coś nam umknęło? A może właśnie przyszło do głowy?

Dodaj komentarz

Close Menu